Skip to content
Przyjazny Prawnik

Masz problem? Napisz do prawnika!

Przyjazny Prawnik

Masz problem? Napisz do prawnika!

Co zawiera opinia z badania wariografem

Co zawiera opinia z badania wariografem

prawnik, 24 kwietnia 2026

Dyskusja o standardzie opinii z badania wariografem toczy się zwykle między ekspertami, dla ekspertów i o ekspertach. Pomija się w niej osobę, na którą rozstrzygnięcia te mają największy wpływ — osobę badaną. To ona siada przed aparatem, odpowiada na pytania o swoje zdrowie, leki, relacje, przeszłość. To jej wizerunek, głos i reakcje emocjonalne utrwala kamera. I to jej dane — potencjalnie najintymniejsze, jakie można sobie wyobrazić — trafiają do akt sprawy dostępnych stronom, obrońcom i pełnomocnikom, a niekiedy również dziennikarzom.

Punkt wyjścia każdej poważnej rozmowy o standardzie opinii powinien być zatem odwrócony: nie „co maksymalnie można wyciągnąć z badania”, lecz „co minimalnie trzeba ujawnić, żeby opinia spełniła swoją funkcję procesową”. Pierwsze podejście prowadzi do inflacji dokumentacyjnej. Drugie — do standardu proporcjonalnego, zakorzenionego w ustawie, szanującego zarówno potrzeby wymiaru sprawiedliwości, jak i godność osoby badanej.

I. Czego wymaga ustawa — i ani słowa więcej

Opinia z badania wariografem jest opinią biegłego. Nie opinią specjalnego rodzaju, nie opinią rządzącą się własnymi prawami, nie opinią wyłączoną spod ogólnych reguł procesowych. Art. 193 § 1 k.p.k. nie zna kategorii „dowodu z wariografu” jako odrębnej instytucji — zna dowód z opinii biegłego, powoływanego wtedy, gdy stwierdzenie okoliczności mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy wymaga wiadomości specjalnych.

Co musi zawierać taka opinia? Art. 200 § 2 k.p.k. daje odpowiedź wyczerpującą: dane biegłego, dane innych uczestników ekspertyzy, czas badań i datę opinii, sprawozdanie z przeprowadzonych czynności i spostrzeżeń oraz oparte na nich wnioski, podpisy. Tyle wymaga ustawa. Nie wymaga nagrania wideo. Nie wymaga dołączania surowego zapisu reakcji fizjologicznych do każdej opinii. Nie wymaga podawania „wartości diagnostycznej” zastosowanej techniki. Nie wymaga kompletnego stenogramu rozmów z osobą badaną.

Oczywiście biegły może — i często powinien — zamieścić w opinii więcej niż ustawowe minimum, jeśli uzna to za potrzebne dla jasności wywodu. Ale to jest decyzja biegłego w konkretnej sprawie, podyktowana jego oceną tego, co sąd powinien wiedzieć. Nie jest to obowiązek narzucony regulaminem organizacji, do której biegły może nawet nie należeć.

Opinia

II. Osoba badana nie jest materiałem ilustracyjnym

Badanie wariografem ma specyficzną cechę, która odróżnia je od wielu innych ekspertyz: bezpośredni, długotrwały i głęboko osobisty kontakt biegłego z żywym człowiekiem. Wywiad przedtestowy to nie formalność — to rozmowa, w której padają pytania o choroby, leczenie psychiatryczne, uzależnienia, przeszłość kryminalną, relacje intymne, doświadczenia traumatyczne. Rozmowa potestowa bywa jeszcze bardziej osobista — osoba badana, odczuwając ulgę po zakończeniu rejestracji, może mówić swobodniej, niż zamierzała.

Jeśli całość tej interakcji jest obligatoryjnie nagrywana na wideo i dołączana do akt sprawy, to osoba badana staje się — chcąc nie chcąc — bohaterem filmu dokumentalnego o swoim życiu prywatnym, dostępnego dla każdego uczestnika postępowania. W sprawach wieloosobowych to oznacza kilku lub kilkunastu obrońców. Po zamknięciu śledztwa i skierowaniu aktu oskarżenia akta stają się jawne na gruncie art. 156 § 1 k.p.k.

Art. 47 Konstytucji chroni życie prywatne, rodzinne, cześć i dobre imię. Art. 51 ust. 2 stanowi, że władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić ani udostępniać informacji o obywatelach innych niż niezbędne. To nie są deklaracje programowe — to normy najwyższej rangi, wiążące każdy organ stosujący prawo.

Standard, który wymaga automatycznego dołączania pełnego nagrania do każdej opinii dowodowej, nie rozróżnia między sprawą, w której nagranie jest potrzebne, a sprawą, w której wystarczy rzetelna opinia pisemna. Traktuje osobę badaną nie jako podmiot praw, lecz jako obiekt dokumentacji. To odwrócenie proporcji — interes kontroli jakości biegłego stawiany jest ponad interes ochrony godności osoby, bez której zgody badanie w ogóle nie mogłoby się odbyć.

III. Zgoda na badanie nie jest zgodą na pełną ekspozycję

Art. 199a k.p.k. wymaga zgody osoby badanej na zastosowanie środków technicznych kontrolujących nieświadome reakcje organizmu. Jest to warunek legalności badania wariografem — nie tylko element organizacyjny, ale przesłanka procesowa.

Sąd Najwyższy w wyroku z 6 lipca 2022 r. (III KK 443/21) wyjaśnił, że zgoda ta dotyczy samego przeprowadzenia badania, nie treści poszczególnych pytań. Innymi słowy: osoba badana wyraża zgodę na to, że zostanie zbadana wariografem — ale nie składa blankietowej zgody na dowolne wykorzystanie każdej informacji, która podczas badania padnie.

Tymczasem automatyczne dołączanie pełnego nagrania do akt sprawy de facto rozszerza zakres ekspozycji osoby badanej daleko poza to, na co wyraziła zgodę. Zgodziła się na badanie. Nie zgodziła się na to, że jej łzy, wahania, spontaniczne zwierzenia trafią do akt dostępnych dla osób, o których istnieniu może nawet nie wiedzieć.

Można oczywiście argumentować, że zgoda na badanie w postępowaniu karnym jest zgodą na to, że jego wyniki zostaną użyte procesowo. To prawda. Ale „wyniki” to opinia biegłego z wnioskami — nie surowy, nieedytowany zapis całej interakcji od pierwszej do ostatniej minuty. Różnica między opinią a pełnym nagraniem jest taka sama jak różnica między protokołem przesłuchania a ukrytą kamerą w pokoju przesłuchań.

IV. Zachować to nie to samo co ujawnić

Sąd Najwyższy w postanowieniu z 3 października 2024 r. (I KK 306/24) poczynił uwagę, której nie można zignorować: aprobata dla stanowiska, że biegły nie musi przechowywać materiałów testowych, „może budzić wątpliwości” — zwłaszcza gdy w sprawie miałby zostać dopuszczony dowód z opinii innego biegłego.

To trafna obserwacja. Biegły powinien zachowywać materiał źródłowy — nagrania, zapisy wariograficzne, notatki z wywiadu — na wypadek późniejszej weryfikacji. To wymóg rzetelności zawodowej i zwykłej przezorności.

Ale zachowanie materiału przez biegłego w jego archiwum to zupełnie inna sytuacja niż automatyczne włączenie tego materiału do akt każdej sprawy. W pierwszym przypadku materiał czeka, zabezpieczony, na wypadek gdyby okazał się potrzebny. W drugim — trafia natychmiast do obiegu procesowego, w którym biegły nie ma nad nim żadnej kontroli.

Model racjonalny rozróżnia te dwie sytuacje. Biegły przechowuje. Sąd decyduje, czy i kiedy materiał źródłowy powinien trafić do akt — na wniosek strony, która podnosi konkretne wątpliwości, albo z urzędu. To jest proporcjonalność w praktyce: pełna kontrolowalność bez automatycznej ekspozycji.

Standard, który wymaga dołączania materiału do każdej opinii „bez wyjątku”, nie jest standardem wyższym. Jest standardem ślepym — nieodróżniającym sytuacji, w których pełna dokumentacja jest niezbędna, od sytuacji, w których jest zbędna i szkodliwa.

V. Sąd nie potrzebuje opiekuna

Art. 201 k.p.k. definiuje trzy wady opinii biegłego: niepełność, niejasność, sprzeczność wewnętrzna lub z inną opinią. Jeżeli sąd stwierdzi którąkolwiek z tych wad, może wezwać ponownie tych samych biegłych albo powołać innych.

To jest kompletny mechanizm kontroli jakości. Działa od dziesięcioleci. Stosowany jest do opinii psychiatrycznych, psychologicznych, medycznych, kryminalistycznych, ekonomicznych, informatycznych — do każdej kategorii opinii biegłego w polskim procesie karnym. Żadna z tych dziedzin nie potrzebowała, żeby prywatne stowarzyszenie zdefiniowało na własną rękę, kiedy opinia jest „pełna”.

Deklaracja, że opinie niespełniające wymogów regulaminu środowiskowego „traktowane są jako niepełne”, jest próbą narzucenia sądowi kryterium oceny. Tymczasem art. 7 k.p.k. gwarantuje sądowi swobodę w ocenie dowodów. Sąd ocenia opinię biegłego samodzielnie — kierując się zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. Nie potrzebuje do tego regulaminu stowarzyszenia. I nie jest tym regulaminem związany.

Jeśli strona postępowania powoła się na standard środowiskowy, argumentując że opinia jest „niepełna” bo nie zawiera nagrania wideo, sąd powinien dokonać własnej oceny na gruncie art. 201 k.p.k. Może dojść do wniosku, że w tej konkretnej sprawie nagranie byłoby przydatne — i zarządzić jego dołączenie. Może też dojść do wniosku, że opinia pisemna jest wystarczająco jasna i pełna. W obu przypadkach to jest decyzja sądu, nie automatyzm regulaminowy.

Sąd Najwyższy konsekwentnie potwierdza tę autonomię. W postanowieniu z 22 stycznia 2025 r. (IV KO 10/24) przypomniał, że dowód z opinii wariograficznej jest dowodem pośrednim, poszlakowym i uzupełniającym — nie może stanowić jedynego dowodu winy ani niewinności i musi być oceniany w kontekście całego materiału dowodowego. Skoro sam wynik badania wariografem ma charakter pomocniczy, to tym bardziej format i objętość opinii powinny być proporcjonalne do jej roli w sprawie.

VI. Biegły to nie świadek — i nie należy go traktować jak podejrzanego

Wymóg obowiązkowego nagrywania audiowizualnego całego przebiegu badania niesie ze sobą pewien podtekst, którego zwolennicy tego rozwiązania zapewne nie zamierzają, ale który jest trudny do przeoczenia: traktowanie biegłego jak osoby, której czynności muszą być rejestrowane na wypadek oszustwa lub niekompetencji.

Żaden inny biegły w polskim procesie karnym nie jest poddawany takiemu reżimowi. Psychiatra nie nagrywa badania poczytalności. Psycholog nie nagrywa sesji testowej — i Sąd Najwyższy (I KK 306/24) to zaakceptował. Medyk sądowy nie nagrywa sekcji zwłok. Biegły z zakresu DNA nie nagrywa procesu izolacji materiału genetycznego. Biegły z zakresu informatyki nie nagrywa ekranu podczas analizy dysku.

We wszystkich tych dziedzinach gwarancją rzetelności jest ten sam zestaw mechanizmów: kwalifikacje biegłego, sprawozdanie z czynności w opinii (art. 200 § 2 k.p.k.), możliwość wezwania biegłego na rozprawę, prawo stron do zadawania pytań, możliwość powołania innego biegłego. To jest system sprawdzony i wystarczający.

Nałożenie na biegłych z zakresu badań wariografem — i tylko na nich — obowiązku nagrywania każdej minuty pracy oznacza de facto singling out: wyróżnienie jednej kategorii biegłych i poddanie jej reżimowi dokumentacyjnemu, jakiego nie zna żadna inna dziedzina. To nie podnosi prestiżu dyscypliny — wręcz przeciwnie, sugeruje, że badanie wariografem jest na tyle podejrzane, że wymaga stałego nadzoru kamerą.

VII. Stowarzyszenie nie jest samorządem

Polskie prawo zna dwa modele organizacji zawodowej. Pierwszy to samorząd zawodowy powołany ustawą (art. 17 ust. 1 Konstytucji): izby lekarskie, adwokackie, radcowskie, notarialne. Samorząd ma ustawową kompetencję normatywną — może tworzyć wiążące standardy praktyki, prowadzić postępowania dyscyplinarne, nadawać i cofać uprawnienia. Podlega nadzorowi ministerstwa i kontroli sądowej.

Drugi model to stowarzyszenie rejestrowe (ustawa Prawo o stowarzyszeniach z 1989 r.): dobrowolne zrzeszenie osób o wspólnych zainteresowaniach. Regulaminy stowarzyszenia wiążą wyłącznie jego członków, i to na zasadzie dobrowolnego przystąpienia. Stowarzyszenie nie ma kompetencji normatywnej wobec osób spoza swoich struktur, wobec sądów, ani wobec prokuratury.

Organizacje zrzeszające osoby prowadzące badania wariografem działają w tym drugim modelu. Mogą formułować zalecenia. Mogą promować dobre praktyki. Mogą edukować. Ale nie mogą deklarować, że ich standardy obowiązują biegłych nienależących do organizacji, ani że opinie niespełniające tych standardów są procesowo wadliwe. To jest kompetencja ustawodawcy i sądu — nie walnego zgromadzenia stowarzyszenia.

Porównanie z innymi branżami jest tu pouczające. Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów (PSLD) zrzesza wyłącznie osoby posiadające licencję państwową wydaną na podstawie ustawy o usługach detektywistycznych z 2001 r. Stowarzyszenie jest dobrowolną nadbudową nad systemem regulowanym przez państwo — nie zastępuje go. Nie tworzy licencji, nie przeprowadza egzaminów, nie deklaruje, że detektywi spoza PSLD są „niekwalifikowani”. Wie, gdzie kończy się kompetencja stowarzyszenia, a zaczyna kompetencja państwa.

Środowisko wariograficzne w Polsce stanęło wobec pokusy odwrotnej: wobec braku regulacji ustawowej — zbudowania quasi-samorządu na własną rękę, ze standardami, certyfikatami, listami rekomendowanych ekspertów i uchwałami o „niepełności” opinii niespełniających wymogów organizacji. Pokusa jest zrozumiała. Jej realizacja — prawnie wątpliwa.

VIII. Jeden organ, wszystkie role

Warto zatrzymać się przy strukturze organizacyjnej, która wyłania się z dokumentów środowiskowych. Te same osoby — lub wąska grupa osób — jednocześnie: redagują standardy opinii, prowadzą kursy szkoleniowe oparte na tych standardach, wydają certyfikaty potwierdzające ich spełnienie, prowadzą listę „rekomendowanych ekspertów”, same na tej liście figurują, i oceniają — jako komitet ds. metodyki — czy inni biegli te standardy spełniają.

W literaturze z zakresu governance taki układ nazywa się brakiem separacji funkcji. Normotwórca, szkoleniowiec, certyfikator, kontroler jakości i beneficjent to ta sama grupa. Nie ma instancji odwoławczej poza walnym zgromadzeniem tych samych osób. Nie ma nadzoru ministerialnego. Nie ma kontroli sądowej nad uchwałami.

To nie jest zarzut wobec konkretnych ludzi ani wobec ich motywacji. To jest obserwacja dotycząca architektury systemu. Nawet najuczciwszy regulator staje się niewiarygodny, jeśli sam siebie reguluje, sam siebie kontroluje i sam z siebie czerpie korzyści. W przypadku samorządów ustawowych prawo mityguje to ryzyko przez separację organów, nadzór zewnętrzny i kasację do Sądu Najwyższego. W przypadku stowarzyszenia rejestrowego takich mechanizmów nie ma.

IX. Szkolenie: 160 godzin przy afiliacji z organizacją wymagającą 400

American Polygraph Association — organizacja, z którą polskie środowisko deklaruje status afiliata — wymaga minimum 400 godzin akredytowanego szkolenia jako warunku uznania egzaminatora. Niektóre polskie programy szkoleniowe nadają tytuł „młodszego specjalisty” po 160–200 godzinach i pozwalają takiej osobie prowadzić badania „pod nadzorem”.

Dla zleceniodawcy — sądu, prokuratury, pracodawcy, osoby prywatnej — rozróżnienie to jest niewidoczne. Widzi tytuł wydany przez organizację afiliowaną z APA i zakłada kompetencję odpowiadającą standardowi APA. Tymczasem 160 godzin to mniej niż połowa tego standardu.

Jeśli organizacja poważnie traktuje swoją afiliację, powinna przyjąć wymagania szkoleniowe organizacji matki jako minimum — albo uczciwie zakomunikować, że jej własny standard I stopnia nie odpowiada wymogom APA. Trzeciej drogi — korzystania z prestiżu afiliacji przy jednoczesnym niespełnianiu jej wymogów — nie da się intelektualnie obronić.

X. „Bez widocznych ułomności fizycznych”

Jeden z dokumentów środowiskowych wymaga, aby kandydaci na kursy wariograficzne byli osobami „bez widocznych ułomności fizycznych”. Trudno o zapis, który w sposób bardziej oczywisty naruszałby ustawę o równym traktowaniu z 2010 r. i Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

Badanie wariografem wymaga sprawności intelektualnej, umiejętności prowadzenia rozmowy i zdolności obsługi komputera. Nie wymaga braku „widocznych ułomności” — wyrażenia, które samo w sobie jest reliktem języka sprzed epoki praw człowieka. Osoba poruszająca się na wózku, osoba z protezą, osoba z widoczną blizną — każda z nich może kompetentnie obsługiwać wariograf, prowadzić wywiad i analizować zapisy.

Wymóg ten powinien zostać niezwłocznie wycofany z wszelkich dokumentów szkoleniowych. Jego dalsze obowiązywanie szkodzi wizerunkowi całego środowiska.

XI. Propozycja: standard z kodeksu, nie z regulaminu

Standard opinii z badania wariografem nie wymaga pozakodeksowej nadbudowy. Wystarczy wierne odczytanie przepisów, które obowiązują od lat:

Opinia zawiera to, czego wymaga art. 200 § 2 k.p.k.: identyfikację biegłego i jego kwalifikacji, oznaczenie zlecenia, datę, miejsce i czas badania, zastosowaną technikę, informację o uzyskaniu zgody osoby badanej (art. 199a k.p.k.), sprawozdanie z przebiegu badania z opisem istotnych spostrzeżeń, wniosek końcowy. Wniosek odnosi się do zarejestrowanych reakcji fizjologicznych — nie do „wiarygodności” osoby badanej, bo to jest wyłączna kompetencja sądu.

Jakość opinii ocenia sąd na gruncie art. 201 k.p.k. przez pryzmat pełności, jasności i niesprzeczności. Krótka opinia może być pełna. Długa może być niejasna. Opinia z nagraniem może być sprzeczna. Objętość nie jest miernikiem jakości.

Materiał źródłowy — nagrania, zapisy wariograficzne, notatki — jest przechowywany przez biegłego i udostępniany na żądanie sądu lub strony, proporcjonalnie do potrzeb sprawy. O włączeniu materiału do akt decyduje sąd — nie regulamin.

O wartości dowodowej opinii rozstrzyga sąd na gruncie art. 7 k.p.k. — w kontekście całego materiału dowodowego, z uwzględnieniem pośredniego i pomocniczego charakteru dowodu z badania wariografem (por. postanowienie SN z 22 stycznia 2025 r., IV KO 10/24).

Ten model jest legalny, kontrolowalny, zrozumiały i proporcjonalny. Wynika z obowiązującego prawa. Nie potrzebuje pozwolenia ani zatwierdzenia żadnego stowarzyszenia.

Zakończenie

Osoba, która zgadza się na badanie wariografem w postępowaniu karnym, powierza biegłemu dostęp do sfery głęboko osobistej. Zgadza się na to, bo ufa, że system prawny ochroni ją przed nadmiernym ujawnieniem tego, co podczas badania powie, pokaże i przeżyje. Automatyczne dołączanie pełnych nagrań do akt każdej sprawy jest sprzeniewierzeniem się temu zaufaniu.

Dobra opinia z badania wariografem to nie opinia najobszerniejsza. To opinia, która pozwala sądowi zrozumieć, co biegły zrobił i dlaczego doszedł do takiego wniosku — i która nie obnaża osoby badanej bardziej, niż jest to konieczne dla celu dowodowego. Taki standard wynika wprost z kodeksu postępowania karnego. Nie wymaga uzupełniania regulaminami organizacji, które — przy najlepszych intencjach — nie mają kompetencji do tworzenia norm procesowych.

Prawo procesowe chroni zarówno rzetelność postępowania, jak i godność jego uczestników. Standard opinii powinien służyć obu tym wartościom jednocześnie. Regulamin stowarzyszenia — z natury rzeczy — służy przede wszystkim interesom stowarzyszenia. To jest fundamentalna różnica i powód, dla którego źródłem standardu powinien być kodeks, nie uchwała walnego zgromadzenia.

Przepisy i orzecznictwo

Kodeks postępowania karnego: art. 6, art. 7, art. 156 § 1, art. 171 § 5 pkt 2, art. 192a, art. 193 § 1, art. 199a, art. 200 § 2, art. 201.

Konstytucja RP: art. 17 ust. 1, art. 47, art. 51.

Prawo międzynarodowe: art. 6 i art. 8 EKPC; dyrektywa (UE) 2016/680; Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

Prawo krajowe: ustawa Prawo o stowarzyszeniach (1989); ustawa o równym traktowaniu (2010); ustawa o ochronie danych osobowych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości (2018); rozporządzenie MS w sprawie biegłych sądowych (2005); ustawa o usługach detektywistycznych (2001).

Orzecznictwo SN:

  • Postanowienie z 29.01.2015 r., I KZP 25/14 — warunki legalności badania wariografem, zakaz substytutu przesłuchania
  • Wyrok z 06.07.2022 r., III KK 443/21 — zgoda z art. 199a dotyczy badania, nie pytań; warunki legalne dowodu
  • Wyrok z 30.05.2022 r., V KK 98/22 — ocena opinii biegłych na tle art. 7, 193 § 1 i 201 k.p.k.
  • Postanowienie z 07.07.2006 r., III KK 456/05 — prawo do obrony a kontrola opinii biegłego
  • Postanowienie z 03.10.2024 r., I KK 306/24 — sprawozdanie ≠ odtworzenie całości; brak materiałów testowych ≠ dyskwalifikacja opinii
  • Postanowienie z 22.01.2025 r., IV KO 10/24 — dowód wariograficzny jako pośredni, poszlakowy, uzupełniający
Porady prawne

Nawigacja wpisu

Previous post
Next post

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

©2026 Przyjazny Prawnik | WordPress Theme by SuperbThemes

Używamy ciasteczek, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Możesz dowiedzieć się więcej o tym, jakich ciasteczek używamy, lub wyłączyć je w .

Przyjazny Prawnik
Powered by  Zgodności ciasteczek z RODO
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Jeśli wyłączysz to ciasteczko, nie będziemy mogli zapisać twoich preferencji. Oznacza to, że za każdym razem, gdy odwiedzasz tę stronę, musisz ponownie włączyć lub wyłączyć ciasteczka.

Ciasteczka stron trzecich

Ta strona korzysta z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, takich jak liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny. Strona korzysta z Google Adsense w celu wyświetlania spersonalizowanych reklam.

Włączenie tego ciasteczka pomaga nam ulepszyć naszą stronę internetową.

Najpierw włącz ściśle niezbędne ciasteczka, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje!